Śląska fotografia od podszewki

Zdjęcia w plenerze to coraz modniejszy sposób na uwiecznienie naszych uroczystości rodzinnych czy towarzyskich. Oprócz samego udokumentowania zdarzenia, zamysł wyjazdu w plener stanowi niezłą frajdę dla uczestników. Szczególnie fotografia ślubna śląsk jeżeli nie jest to tylko wyprawa do parku czy na rynek pod ratusz. Najbardziej spodobał mi się pomysł wyjazdu do Zakopanego. Świeżo „upieczona” para młoda( pan młody – syn mojego przyjaciela) parę dni po ślubie i weselu( na którym zresztą nieźle się bawiłem!) postanowiła właśnie w Zakopanym zrobić sobie sesję zdjęciową. I właśnie fotografia ślubna, gdzie za plecami nowożeńców będzie widać Tatry, miała stanowić główne danie w tym menu! Zakopianką z Krakowa jedzie się teraz w miarę szybko, tak więc zanim podróż zdążyła kogokolwiek znudzić – byli już na miejscu. Oczywiście nie chodziło tylko o sesję zdjęciową. Wyjazd miał też swój wymiar towarzyski i rozrywkowy – a więc zwiedzanie Krupówek, przejażdżka bryczką, pyszne jedzenie w góralskiej knajpie. Wszędzie oczywiście fotograf robił zdjęcia, a na koniec impreza z góralskimi tańcami, przyśpiewkami i śliwowicą! Tu już para młoda zmieniła strój z weselnego na bardziej luźny i nieoficjalny. Trudno w sukni ślubnej skakać przy ognisku! A góralskie melodie jakoś tak same porywają do tańca… To co mi pokazali po powrocie było fantastyczne – nie tylko sama fotografia ślubna, ale również zdjęcia z całej imprezy wyjazdowej. Teraz wszystkim nowożeńcom gorąco polecam takie wyjazdy – będzie wspaniała dokumentacja zdjęciowa, a zarazem fajna impreza i można sobie powspominać na świeżo sam ślub i wesele.